Ewangeliczne życie i apostolstwo św. Franciszka

4. Ewangeliczne życie i apostolstwo św. Franciszka

Najbardziej ewangeliczną zasadą życia jest przykazanie miłości: „Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego” (Łk.10,27).„Po tym poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli miłość mieć będziecie, jedni ku drugim”(J.13,34 ).  „Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu z braci moich, mnie uczyniliście” (Mt. 25,40). Te zasady ewangeliczne stały się podstawą życia Franciszka i wszystkich, którzy poszli jego śladami. Od czasu, gdy Franciszek rozstał się z rodzicami, zamieszkał przy kościółku św. Damiana, stał się żebrakiem. Żebrał nie tylko na swoje utrzymanie, ale przede wszystkim na utrzymanie całej gromady trędowatych, zgromadzonych w pobliżu tego kościółka. Prawdziwe nawrócenie i nowy sposób życia rozpoczął Franciszek od momentu, kiedy przezwyciężył wstręt do trędowatego, który stanął na jego drodze z wyciągniętą ręką, prosząc o datek na kawałek chleba. Wtedy jeszcze miał konika i sakiewkę. Zszedł z konia, dał mu sakiewkę i zmusił się do ucałowania trędowatego. Dopiero wtedy stwierdził w Testamencie, że „to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło się w słodycz duszy i ciała i potem nie czekając długo, porzuciłem świat”. Ale też wtedy zaczęła się w pełni realizacja życia ewangelicznego.

Co zrozumiał Franciszek? Czytając Ewangelię, przeżył słowa Pana Jezusa do apostołów: „wy dajcie im jeść”(Mt. 14,13). Wiedział, jaki był los trędowatych. Byli wygnańcami z miasta, z własnych domów i to przez własne dzieci, by nie szerzyć zarazy. Do siebie odniósł Chrystusowe słowa, „wy dajcie im jeść”, żywił ich jak własne dzieci i braci. Gdy tak ewangeliczne życie prowadził, mieszkańcy Asyżu, jego ziomkowie, towarzysze młodzieńczych igraszek, stukali sobie po głowie, myśląc, co też ten Franciszek wyprawia? Początkowo podglądali go, posądzali go o postradanie zmysłów. A on dosłownie wprowadzał w życie słowa: „Bardziej Boga trzeba słuchać, aniżeli ludzi”( Dz. Ap. 5,29). Wnet powrócili do niego koledzy. Stwierdzili bowiem, że Franciszek nic głupiego nie czyni, spodobało im się pomaganie w odbudowywaniu kościółka oraz karmienie ubogich trędowatych. Grono takich szaleńców się powiększało, dobrze im był być razem. Trzeba było swój sposób życia jakoś uzasadnić. Wyrocznią dla nich stała się Ewangelia. Najpierw pomodlili się do Ducha Świętego, aby On sam wybrał dla nich sposób życia. Nabożnie weszli do kościoła, klęcząc uwielbili Najświętszy Sakrament słowami: „Wielbimy Cię Panie Jezu Chryste, we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie i błogosławimy Tobie, że przez święty Krzyż swój odkupiłeś świat. Tymi słowami odtąd wchodzący do świątyni wszyscy Bracia Mniejsi witają Pana Jezusa.

Dnia 12 października 1208 roku, w dzień św. Łukasza w malutkim, lichym kościółku Matki Boskiej Anielskiej dwa kilometry od miasta Asyżu, benedyktyński kapłan odprawiał Mszę świętą. W czasie Ewangelii Franciszek z nowymi swoimi braćmi usłyszeli przedziwne słowa, w których Pan Jezus swoim apostołom nakreślił regułę postępowania. „Idźcie i głoście: Bliskie jest królestwo niebieskie. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie, nie zdobywajcie srebra ani złota, ani miedzi do swych trzosów, nie zabierajcie na drogę torby, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta, albo wsi, wywiedzcie się, kto tak jest godny pokoju i u niego zatrzymajcie się do swego odejścia. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem: Pokój temu domowi (Mt. 10,7 – 12). Usłyszawszy te słowa Franciszek zawołał w swym sercu: „Oto wreszcie odkryłem, czego szukałem”. Znalazł odpowiedź na najskrytsze pragnienia. Aby jednak upewnić się, że taka jest wola Boża względem siebie i braci, w dzień św. Macieja 1209 roku postanowili poszukać reguły swego życia w Ewangelii.

Po wezwaniu Ducha Świętego, w kościółku Porcjunkuli trzykrotnie otwierali Mszał i natrafiali na słowa:

- „kto chce iść za Mną, niech zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” ( Łk. 9,23).

- „jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” (Mt.19,21).

- „nie bierzcie na drogę torby, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski”(Mt. 10,10).

Oświecony słowami Pisma Świętego, Franciszek wykrzyknął: „To jest to, czego szukałem” W ten sposób znaleźli regułę swego życia. Tak chcieli żyć, w całkowitym ubóstwie pragnęli głosić Chrystusa.. Z Takim projektem życia udali się do Papieża Innocentego III, aby zatwierdził im taki sposób życia. W tym czasie było wielu reformatorów życia kościoła, którzy ograniczali się raczej do krytyki Papieży, biskupów i kapłanów. Stali poza hierarchią Kościoła, a nawet przeciw Kościołowi tacy schizmatycy jak albigensi, waldensi, katarzy i inni, Franciszek jednak chciał być całkowicie posłuszny kościołowi. Papież nie chciał zatwierdzić na piśmie takiego zakonu, wyraził tylko zgodę ustnie, na próbę. Dla Franciszka to było wystarczające. Razem z braćmi szli i radośnie głosili naukę Pana, żyjąc w całkowitym posłuszeństwie Kościołowi, bez własności i w czystości. Po dziesięciu latach ewangeliczne życie Franciszka i jego braci za owocowało, było ich już pięć tysięcy „Bożych Szaleńców” w workach pokutnych. Największy poeta Dante nazwał Franciszka w Boskiej Komedii: Słońcem.  „Jak słońce wschodzące nad światem, Franciszek jaśniał życiem, nauką, cudami.

Amen

o. Konstanty Saternus, ofm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>