Dziadku – Do Widzenia…

Śmierć jest wielka, tajemnicza, smutna. Nie przywiązujemy do niej uwagi, także i nie chcemy. Boimy się księdza przy konającym z ostatnim namaszczeniem, chcemy by bliska nam sercu osoba dalej żyła, choć nie nasza w tym wola. Odchodzą nasi ukochani, odchodzą serc naszych bliskie serca. Nie powiedziało się tylu słów, nie dokonało tylu spraw, gdzieś uciekł po drodze życia, czas który można było podarować ukochanej osobie. Gdy nadchodzi ten dzień, zawsze jest za wcześnie, chcemy jak zwykle wciąż więcej, wbrew wszystkiemu, wbrew może i nawet Bogu. Płacz, rozpacz żal, ból, wszystko za jednym razem, często złość, bezradność w obliczu nieuniknionej śmierci. Każdy z nas ma w sercu ukochanych, którzy odeszli, wspomnienia wracają w ciszy zamykamy się by być w tamtych dniach minionych by cieszyć się istnieniem i chwilami które były. Otwieramy oczy, rozpacz targa rannym sercem, pytań tysiące – dlaczego teraz, czemu już, można było jeszcze trochę, spieramy się z Bogiem, obwiniamy siebie nawzajem, cierpimy – dusza zaś spokojnie ulatuje lub nawet, już jest przed obliczem Pana. Kotłują się wszyscy nad ciałem z płaczem ze łzami, jedni drugich wspierają szlochając głośno, ktoś komuś leki na uspokojenie niesie, drugi stara się pomóc we wszystkim, choć nie wie jak.

Tyle słów chciałbym powiedzieć – nie mogę. Łzy lecą jedna za drugą, stoisz przed moimi oczyma. Wspominam dni gdy byłeś mi ochroną, gdy mnie małe dziecko tuliłeś do siebie, byłeś mi wzorem, byłeś mi tatą. Wszak mój ojciec uciekł od odpowiedzialności, Ty Dziadku żeś mi go zastąpił. Gdy chorego prowadziłeś do przychodni, wspierałeś mnie swym ramieniem bo powietrza mi było brak, płakałeś bo martwiłeś się o mnie. Czuwałeś nad moim łóżkiem, drżałeś o mnie bo kochałeś mnie całym sobą. Pamiętam dni i te wesołe i te smutne. Zawsze byłeś mi Ojcem – Dziadku. Wychowywałeś mnie boś mówił że ja półsierota. Cieszyłeś się z moich osiągnięć marszczyłeś czoło, jak coś źle zrobiłem. Chciałeś bym wyszedł na ludzi, bym dorósł i był wspaniałym człowiekiem. Wiele sobie odmówiłeś, bym tylko ja dorastał tak jak należy. Gdy osiągnąłem wiele cieszyłeś się i ze wzruszeniem mówiłeś – Żeś Jest Dumny ze mnie. Dziś nad ranem odszedłeś tam gdzie ciebie wzywano. Byłeś żołnierzem, więc i tego rozkazu posłuchałeś. Pamięta twe historie opowiadane, niezapomniane wiersze, Ty tylko mnie nimi wzruszałeś – wiesz ja też jestem dumny że miałem takiego Dziadka – takiego Ojca. Dziadku, wczoraj konałeś ja tylko przez telefon powiedziałem że Ciebie Kocham i że nie zapomnę kto mnie wychował. Więcej powiedzieć nie mogłem, Ty także już słowa nie rzekłeś, choć wiem że mnie słyszałeś, czułem to, bo takie rzeczy się czuje. Pamiętam jak zawsze przed odjazdem w morze błogosławieństwem i znakiem krzyża ojcowskim Żeś mnie żegnał. Jak zwykle oboje łzy w oczach mieliśmy bom synem twym był i wnukiem. Pytałeś się wszystkich co ze mną się dzieje, czekałeś na każdy mój telefon. Przeżywałeś ciężką moją pracę i wbrew wszystkim dumny ze mnie byłeś. Twe wysłużone już serce wciąż było przy mnie, byłeś ciekawy jak tu jest.

Teraz Dziadku już widzisz mnie z góry, choć mnie nie ma przy Twoim łóżku, choć oczu Twych nie dane mi było zamknąć, choć ostatnim dłoni uściskiem nie mogłem pożegnać Ciebie, to wiem że tu Jesteś, widzisz mój statek i moją pracę. Dziadku teraz widzisz jak siatkę się stawia jak wybiera rybę, by na życie zarobić i wiem że Dumny tam Jesteś ze mnie, że tam teraz nade mną czuwać będziesz. Dziadku powiedzieć mi trzeba – dziękuję za wszystko, żegnam Ciebie tutaj, na morzu i wspierał będę swą modlitwą, wiersz sobie przypomnę – ten mój ulubiony – O zbójcach i dzieciach czekających na Ojca. Dziadku nie mam słów by powiedzieć kim dla mnie byłeś, kim zawsze pozostaniesz, dziękuję Bogu że dane mi było dorastać przy Tobie. Dziękuję Bogu że i moje dzieci mogły poznać twą dobroć i żart. Twój uśmiech i mądre słowo.

Dziadku – Dziękuję. Usiądź teraz koło mnie, mam wolne jestem po wachcie, opowiedz ten wiersz, niechże pocałuję Twą Dłoń Ojcowską, razem odmówmy różaniec. Może opowiesz koleiny raz historię z wojny, którą znam już na pamięć. Wiesz Dziadku – dzieciom swoim nie zapomnę mówić kim byłeś. Mojej małej córce powiem prawdę o człowieku prawym. Nie przepadnie o Tobie pamięć. Wychowałeś mnie i szczere dzięki Tobie, nie wiem kim bym był bez Ciebie. Dziadku, nie wstydziłem się dziś łez, tak jak i Ty nie wstydziłeś się ich kiedy był powód. Kocham Ciebie jak prawdziwy syn Ojca swego, kiedy odpoczniesz koło mnie, idź tam gdzie iść musisz. Proszę czuwaj nade mną i przychodź zawsze kiedy tylko masz na to ochotę. Dziadku tyle się działo i dzieje zawsze jednak Twa Miłość Ojcowska trwała jak nienaruszona twierdza. Wzorem mi Jesteś i pozostaniesz. Obraz ten jak babcię swą żonę w czoło całujesz, jak ją kochałeś i jak żeście żyli długo razem. Jaki piękny to widok był dla mnie, jaki przykład dla wielu.

Dziadku nie mogę powiedzieć – Żegnaj, bo każdy z nas ma swój czas. Powiem – do widzenia, kiedyś tam będziemy razem całą naszą rodziną, znów opowiesz ten wiersz i może pewną historię? Dziadku wiedz że będę robił wszystko, Byś nie przestał Być ze mnie dumny, będę się starał Ciebie nie zawieść, wspieraj mnie jak możesz – proszę i wybacz że mnie wczoraj i dziś przy Tobie nie było. Dziadku tam już nie cierpisz tam masz inaczej, Czas Spocząć W Wiecznym Odpoczywaniu A Światłość Wiekuista Niech Tobie Świeci Na Wieki Wieków – Amen. Maryjo Matko Nasza, Weź Mojego Dziadka mojego Ojca, Przygarnij Do Swych Ramion Świętych, bardzo cierpiał ale dzielnie to znosił, wiele w swym życiu dokonał, być może nie zawsze było jak trzeba, ale dzieciom przecież się wybacza. Maryjo ja ręczę za Niego to dobry był człowiek i wspaniały Ojciec, nie zważaj na nic bo wdzięczność na ziemi swoją osobą pozostawił. Będą nad Jego Grobem płakać Maryjo, ja także będę, tylko że tu, zobaczysz Matko ilu Jego żegnać będzie a żal ich szczery i prawdziwy. Więc Sama Matko Zobaczysz że znamienita dusza do Ciebie zmierza.

Dziadku – Do Widzenia, już masz tak blisko, koniec z bólem i cierpieniem, nam teraz łzy po Tobie wylewać. Wnuki, prawnuki, synowie i córki, cała rodzina, wbrew wszystkiemu staną razem, każdy dziękować swoją osobą będzie, bo Wielkim Byłeś Dziadku W Swej Skromnej Osobie, Wielkim Pozostaniesz – nam teraz Dziękować pozostaje Tobie.

Znałeś go na pamięć – wszystkich tym zawsze zadziwiałeś bo to długi wiersz mnie Ojcze wzruszałeś:

“Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
Pobożnie zmówcie paciorek.

Tato nie wraca; ranki i wieczory
We łzach go czekam i trwodze;
Rozlały rzeki, pełne zwierza bory
I pełno zbójców na drodze”.

Słysząc to dziatki biegną wszystkie razem,
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klękają obrazem
I zaczynają paciorek.

Całują ziemię, potem: “W imię Ojca,
Syna i Ducha świętego,
Bądź pochwalona, przenajświętsza Trójca,
Teraz i czasu wszelkiego”.

Potem: Ojcze nasz i Zdrowaś, i Wierzę,
Dziesięcioro i koronki,
A kiedy całe zmówili pacierze,
Wyjmą książeczkę z kieszonki:

I litanią do Najświętszej Matki
Starszy brat śpiewa, a z bratem
“Najświętsza Matko – przyśpiewują dziatki,
Zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!”

Wtem słychać terkot, wozy jadą drogą
I wóz znajomy na przedzie;
Skoczyły dzieci i krzyczą jak mogą:
“Tato, ach, tato nasz jedzie!”

Obaczył kupiec, łzy radosne leje,
Z wozu na ziemię wylata;
“Ha, jak się macie, co się u was dzieje?
Czyście tęskniły do tata?

Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi?
A ot rodzynki w koszyku”.
Ten sobie mówi, a ten sobie mówi,
Pełno radości i krzyku.

“Ruszajcie – kupiec na sługi zawoła -
Ja z dziećmi pójdę ku miastu”.
Idzie… aż zbójcy obskoczą dokoła,
A zbójców było dwunastu.

Brody ich długie, kręcone wąsiska,
Wzrok dziki, suknia plugawa;
Noże za pasem, miecz u boku błyska,
W ręku ogromna buława.

Krzyknęły dziatki, do ojca przypadły,
Tulą się pod płaszcz na łonie;
Truchleją sługi, struchlał pan wybladły,
Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie.

“Ach, bierzcie wozy, ach, bierzcie dostatek,
Tylko puszczajcie nas zdrowo,
Nie róbcie małych sierotami dziatek
I młodej małżonki wdową”.

Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga,
Zabiera konie, a drugi
“Pieniędzy!” krzyczy i buławą sięga,
Ów z mieczem wpada na sługi.

Wtem: “Stójcie, stójcie!” – krzyknie starszy zbójca
I spędza bandę precz z drogi,
A wypuściwszy i dzieci, i ojca,
“Idźcie, rzekł, dalej bez trwogi”.

Kupiec dziękuje, a zbójca odpowie:
“Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,
Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie,
Gdyby nie dziatek pacierze.

Dziatki sprawiły, że uchodzisz cało,
Darzą cię życiem i zdrowiem;
Im więc podziękuj za to, co się stało,
A jak się stało, opowiem.

Z dawna już słysząc o przejeździe kupca,
I ja, i moje kamraty,
Tutaj za miastem, przy wzgórku u słupca
Zasiadaliśmy na czaty.

Dzisiaj nadchodzę, patrzę między chrusty,
Modlą się dziatki do Boga,
Słucham, z początku porwał mię śmiech pusty,
A potem litość i trwoga.

Słucham, ojczyste przyszły na myśl strony,
Buława upadła z ręki;
Ach! ja mam żonę, i u mojej żony
Jest synek taki maleńki.

Kupcze! jedź w miasto, ja do lasu muszę;
Wy, dziatki, na ten pagórek
Biegajcie sobie, i za moją duszę
Zmówcie też czasem paciorek”.

ardawl

…ardawl łączymy się w bólu z Tobą. Jesteśmy z Tobą. Chciałoby się tak wiele powiedzieć ale…. tylko cisza ciśnie się na usta. Ardawl przyjmij nasze najszersze kondolencje i proszę pamiętaj o jednym, że nie jesteś sam.
Admini Kropelki Wiary

Zapal Znicz dla Dziadka Ardawla

Informacje o Renata Świderska

…to tylko ja. A jestem tym, kim w oczach Boga i nikim więcej
Ten wpis został opublikowany w kategorii Źródełko.... Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Dziadku – Do Widzenia…

  1. Krzysztof pisze:

    Wyrazy współczucia. Znałem Dziadka osobiście.

  2. Renata pisze:

    Przyjmij najszczersze wyrazy współczucia. Ja nie znałam Twego Dziadka osobiście, ale dziś pozwoliłeś mi Go poznać po przez Twój list „Dziadku -- Do Widzenia…”. Dziękuję.

    …narodziłeś się Dziadku dla Nieba… [*]

  3. ardawl pisze:

    Dziś najgorszy dzień – środa, życie toczy się dalej, pracy jest bardzo dużo. Załoga cieszy się że będą posiadać środki na spełnienie swoich marzeń i godne życie. Dziś dziadku Twój pogrzeb, mnie nie będzie, nie poniosę trumny z Twoim Ciałem, nie będzie mnie w kaplicy, ani w Kościele. Nie rzucę garści ziemi na Twe pożegnanie. Dziadku wiedz że mi przykro, że naprawdę przykro, chciałbym być jak inni, chciałbym, płakać na twym grobem, wieniec złożyć, dłoń na Twej zimnej dłoni położyć. Nie mogę – Ty wiesz przecież dlaczego. Dziadku mój Kochany Ojcze – wybacz że wnuka – syna, przy Tobie w ten dzień nie ma, lecz zaręczam, Wiedz że jestem, myśli moje wciąż koło Ciebie krążą, wiele wspomnień, Twa Postać, ciągniesz mnie sankami, uczysz procą strzelać, w Kościele donośnie śpiewasz….tyle wspomnień, długie jazdy rowerem, moje wybryki, Dziadku jak bardzo mi szkoda, wiem że Jesteś gdzie indziej już, że tam jest dobrze, lecz jakże się cieszyć jak zrozumieć, tak ciężko, tak ciężko dziś. Wiara, bólem okryta, Dziadku, Ojcze , Wybacz Proszę, serce moje nie tu lecz tam idzie za Twoją trumną, płacze jak inni, nie Jesteś sam, tam mnie ktoś zastępuje, tam ktoś wieniec ułoży i łzy także uroni, Dziadku Kochany, za Twą dobroć i radość, za cierpliwość i radę, za siły i wychowanie, za Ojcowskie Kochanie – dziękuję szczerze za serce ogromne i Twoje wytrwanie, Dziadku, odpoczywaj w pokoju wiecznym Aniołom wiersze opowiedz, odwiedź wszystkich tam naszych, mamę swą spotkasz siostry i braci, Dziadku, Ojcze Kochany -- kiedyś i ja i Ty znów się spotkamy.

  4. Renata pisze:

    ardawl -- nie pozostawimy Ciebie samego. Kropelka Wiary łączy się w bólu Twym i Twych najbliższych. Dziś, o godzinie 13 zostanie dostarczona wiązanka z ostatnim pożegnaniem dla Twego Dziadka od Kropelki Wiary. Tak chcemy być z Tobą ardawl.
    O jednym wciąż pamiętaj ardawl -- abyś żył tak, jak tego nauczył Ciebie Dziadek. Na pewno tego chce wciąż. Pamiętaj o Nim, zachowaj w swym sercu każde wspomnienie. To jest Wasza Historia ardawl -- Dziadek i Ty jesteście jej twórcami.
    Ardawl -- Bóg często nas zaskakuje, daje nam to, co sam chce a nie to, co my chcemy, bo tylko On wie co jest dla nas najlepsze. Tak więc On sam wybrał czas i miejsce śmierci Twego Dziadka i to, że Ty jesteś na morzu. Tak to miało być ardawl. Jesteś na swym stanowisku, odpowiadasz za ludzi -- Dziadek jest z Ciebie dumny, takiego chce mieć Wnuka i chce aby zawsze taki był -- odpowiedzialny za rodzinę, i innych, opanowany, pełen miłości do człowieka, niosący nadzieje tam gdzie jej nie ma. Popatrz jakie to piękne ardawl -- czyż nie tego uczył Ciebie Dziadek? Jak być człowiekiem?
    A to, że Ciebie dziś tam nie ma na cmentarzu -- to….to tak miało właśnie być. Masz być dzielny ardawl. Ktoś za Ciebie rzuci garstką ziemi -- TY…. westchniesz do Boga, otrzesz łzę z policzka, a być może będziesz wciągał kolejną siatkę -- środki dla ludzi na godne życie. Nie uściskasz dłoni Dziadka -- uściśniesz za to dłoń swego kolegi w pracy dziękując mu za dobrze wykonaną pracę.
    Zobacz…jak to wszystko ma sens…. jak to jest wszystko poukładane w całość. Ty zawdzięczasz Dziadkowi życie, a ktoś inny Tobie zawdzięcza życie -- są to Twoi koledzy ze statku. Jesteś tam potrzebny ardawl. Tego zapewne i chce Dziadek.
    Nie wstydź się łez ardawl….masz serce, a łzy są oznaką, że serce jeszcze nie wyschło, nie zamieniło się w głaz.

    Ardawl przyjmij moje, i całej Kropelki kondolencje. Nie jesteś sam.

  5. Stefan pisze:

    Dziadku ardawiego -- byłeś wielkim człowiekiem, albo inaczej mówiąc -- po prostu byłeś CZŁOWIEKIEM. Tak trudno dzisiaj wśród ludzi spotkać człowieka. Bóg Ci nie tylko dał życie, ale je również zadał. Wykonałeś zadanie postawione Ci przez Panem. Zapewne wiele dobrego uczyniłeś w życiu, ale ukształtowałeś też swego wnuka, jego charakter, uczyniłeś także z niego CZŁOWIEKA. Pomimo wielu sztormów i burz wokół jego życia, jego osoby, jak na morzu, gdzie pracuje, potrafi zawsze obrać właściwy kierunek, aby dotrzeć do Portu, do którego Ty dotarłeś. Z pewnością nie zboczy z kursu, a jeżeli nawet czasem się przytrafi małe zboczenie, bo tylko jest człowiekiem,będzie pośpiesznie wchodził na właściwą
    drogę, bo tak go ukształtowałeś.
    Tobie, ardawl, dzięki za świadectwo Twojej miłości, wdzięczności, do tak bliskiej Ci Osoby. To świadectwo Twojej wiary, wiary w życie wieczne, w zwycięstwo Miłości. Niechaj Pan Ci błogosławi a Stella Maris , Niepokalana, otacza Ciebie płaszczem swojej Matczynej opieki, jak Twój Dziadek to robił, który zapewne jest teraz tam , w Jej obecności, w obecności wszystkich, których kochał i oczekuje także na spotkanie z Tobą, gdy wykonasz w życiu to, co Pan Ci zadał. Szczęść Boże Ci, ardawl.

    Wieczne odpoczywanie racz dać Dziadkowi Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>